Inflacja

Inflacja to wzrost przeciętnej ceny dóbr w pewnym okresie.

 

czysta inflacja – wzrost cen wszystkich dóbr i czynników produkcji w jednakowym tempie.

Uwaga: przypadek czystej inflacji nie jest tylko możliwością teoretyczną, lecz znaczenie praktyczne (np. w analizie finansowej i ocenie przedsięwzięć inwestycyjnych).

inflacja bazowa – wzrost poziomu cen w określonym czasie, po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych oraz szoków podażowych.

 

Deflacja – spadek przeciętnej ceny dóbr w pewnym okresie

 

Pomiary inflacji:

–        wskaźnik cen detalicznych WCD (ang. consumer price index – CPI) wskaźnik około 1800 cen dóbr konsumpcyjnych (np. śledź solony odgłowiony 1kg, papierosy „Caro” 20 szt., ondulacja na zimno włosów damskich itd.).

Koszyk dóbr jest corocznie aktualizowany.

Ceny dóbr z koszyka są obserwowane przez kilkuset ankieterów w setkach rejonów statystycznych w całym kraju.

Rolę wag przy obliczaniu syntetycznego wskaźnika inflacji odgrywają udziały poszczególnych wydatków w całości wydatków przeciętnej polskiej rodziny. Wysokość poszczególnych wydatków ustalano na podstawie notatek prowadzonych na zlecenie GUS przez około 32 tys. polskich rodzin.

 

Deflator opisuje zmiany wszystkich cen wliczanych do PKB

 

Deflator jest miernikiem bardziej ogólnym, jednak WCD lepiej informuje o zmianach kosztów utrzymania.

Przyczyny inflacji

 

Monetaryści twierdzą, że jedynym czynnikiem powodującym inflację jest zwiększanie podaży pieniądza. Im szybciej powiększa się zasób pieniądza, tym wyższa będzie stopa inflacji.

 

Wg ilościowej teorii pieniądza wzrost podaży pieniądza powoduje wzrost cen. Ilustruje to równanie wymiany Fishera:

 

 

M – nominalna podaż pieniądza

V – szybkość obiegu pieniądza

P – ogólny poziom cen

Y – wielkość produkcji

 

 

Szybkość obiegu pieniądza (V) to liczba wliczanych do PKB transakcji obsługiwanych przez jednostkę pieniądza w ciągu roku.

 

Np. jeśli szybkość obiegu pieniądza wynosi 2, oznacza to, że wartość pieniądza w obiegu Mn jest dwukrotnie mniejsza niż wartość produkcji wytworzonej w ciągu całego roku

Wg monetarystów w dłuższym okresie V jest określone przez czynniki niezależne od podaży pieniądza. Zatem wzrost M powoduje odpowiedni wzrost wydatków

Przy V = const i Y = const: M­ ® P­.

 

Keynesiści: związek między podażą pieniądza a cenami jest dużo słabszy. W rezultacie wzrost ilości pieniądza może pobudzić wzrost produkcji.

 

Inflacja a polityka budżetowa

Przypadek 1

Wzrost wydatków państwa jest finansowany za pomocą dodatkowej emisji pieniądza i kupno rządowych papierów wartościowych, które następnie są odsprzedawane przez bank centralny bankom komercyjnym (sterylizacja papierów wartościowych)

Skutek: W gospodarce zwiększy się nominalna podaż pieniądza. Czy w takiej sytuacji dojdzie do wzrostu cen zależy od zachowania się szybkości obiegu pieniądza oraz wielkości realnej produkcji. Jeśli pozostaną względnie stałe efektem ekspansywnej polityki budżetowej okaże się inflacja.

Przypadek 2

Dodatkowe wydatki państwa mogą być sfinansowane środkami uzyskanymi przez państwo z emisji papierów wartościowych, kupowanych przez gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa na rynku kapitałowym.

Skutek: Ilość pieniądza w gospodarce się nie zwiększa. Oszczędności gospodarstw domowych oraz środki przedsiębiorstw zamieniają się w wydatki państwa.

Związek pomiędzy bezrobociem a inflacją

 

Wykres, który przedstawia, zachodzący w krótkim okresie, odwrotny związek między stopą bezrobocia a stopą inflacji, nazywamy krótkookresową krzywą Philipsa.

 

 

(Na podstawie Czarny 2002)

 

p – stopa inflacji

U – stopa bezrobocia

 

W krótkim okresie pozytywny szok popytowy (spowodowany ekspansywną polityką budżetową lub pieniężną) przenosi gospodarkę z punktu E’ do A’. W miarę upływu krótkiego czasu rośnie stopa inflacji i zmniejsza się bezrobocie. W krótkim okresie jest zbyt mało czasu na dostosowanie cen i płac.

Analogicznie: w krótkim okresie skutkiem restrykcyjnej polityki pieniężnej jest zmniejszenie się produkcji, wzrost bezrobocia i spadek cen.

Kiedy tempo wzrostu ilości pieniądza się zwiększa, krótkookresowa krzywa Philipsa przesuwa się w górę, wzdłuż linii, którą nazywamy długookresową krzywą Philipsa. Pionowy przebieg długookresowej krzywej Philipsa oznacza, że po przeminięciu skutków szoku popytowego stopa bezrobocia powraca do swego naturalnego poziomu. W długim okresie niezależnie od tego, ile wynosi stopa inflacji, stopa bezrobocia równa jest U*

 

 

(Na podstawie Czarny 2002)

Rodzaje inflacji: podział ze względu na przyczyny:

Ø   inflacja popytowa (ang. demand-pull inflation) jest spowodowana gwałtownym wzrostem popytu w gospodarce. Jego przyczyną może być np. duży deficyt budżetowy państwa, finansowany drukiem pieniądza, lub ekspansywna polityka pieniężna banku centralnego.

Ø   inflacja kosztowa (ang. cost-push inflation) – jej przyczyną jest wzrost kosztów produkcji, np.:

o     duża podwyżka wynagrodzeń,

o     wzrost ceny ważnego surowca,

o     podniesienie cen wytwarzanych produktów przez monopolistów.

Inflacja kosztowa może mieć charakter kumulacyjny, za sprawą spirali „cen i płac”: wzrost cen powoduje żądania podwyżek płac, z kolei te prowadzą do dalszego wzrostu cen. Odmianą inflacji kosztowej jest inflacja importowana, którą wywołuje wzrost cen za granicą powodujący podniesienie cen krajowych.

 

Można twierdzić, że inflacja kosztowa jest etapem inflacji popytowej, ponieważ: ekspansja pieniężna i wzrost zagregowanego popytu na rynku dóbr zwiększają produkcję, wzrastające zapotrzebowanie na czynniki produkcji wywołuje zwyżkę płac i cen surowców. Dopiero ten wzrost kosztów produkcji prowadzi do wzrostu cen gotowych wyrobów.

Stagflacja – inflacja, której towarzyszy zmniejszenie się produkcji i wzrost bezrobocia

 

Hiperinflacja jest to bardzo szybki wzrost cen (miesięczny wzrost cen przekracza wtedy 50%). Najgwałtowniejsza znana hiperinflacja miała miejsce na Węgrzech po II wojnie światowej. Od sierpnia 1945r. do lipca 1946r. ceny rosły tam o średnio 19 800% miesięcznie.

Inflacja w tym kraju sięgnęła 41 900 000 000 000 000 proc. i miała miejsce w lipcu 1946 r. Po II wojnie światowej Węgry poprzez nieodpowiedzialną politykę monetarną doprowadziły do totalnej ruiny swoją ówczesną walutę. W celu okiełznania śmigającej jak rakieta balistyczna inflacji – ceny podwajały się co 13 i pół godziny – węgierski bank centralny wyemitował banknot o nominale stu trylionów pengo, czyli 100 000 000 000 000 000 000. W niedługim czasie przeprowadzono na Węgrzech denominację, w ramach której wymieniono jedno pengo na czterysta tysięcy kwadrylionów forintów. Z przyczyn oczywistych wszystkich 24 zer tej liczby nie ma sensu wypisywać.

 

 

Pozostałe rodzaje inflacji:

·         inflacja pełzającą – wzrost cen do 10 % rocznie,

·         inflacja galopującą – ceny rosną do 50 % miesięcznie,

Skutki inflacji:

Ø   wzrost ryzyka towarzyszącego gospodarowaniu i utrudnienie rachunku ekonomicznego, a w konsekwencji zmniejszenie się inwestycji

Ø   Redystrybucja dochodów

Ø   Drenaż finansowy –  w przypadku stałych progów opodatkowania

Ø   Koszty zdzieranych zelówek – ucieczka od pieniądza

Ø   Koszty zmienianych jadłospisów – koszty transakcyjne związane z adaptowaniem się społeczeństwa do wzrostu cen (koszty indeksacji itp.)

Metody walki z inflacją:

–        restrykcyjna polityka monetarna

–        uniezależnienie banku centralnego od rządu

Nominalna i realna stopa wzrostu

 

 

Er – realna stopa wzrostu

En – nominalna stopa wzrostu

Stinf – stopa inflacji

 

przy niewielkiej (bliskiej 1%) inflacji mianownik tego równania jest bliski 1, więc można korzystać z uproszczonego wzoru:

 

 

 

Przykład

Policzyć jakie jest realne oprocentowanie w banku jeśli nominalne oprocentowanie wynosi 10% a stopa inflacji wynosi 5%.

Odp. 4,7619%

 

 

STATYSTYKA: Jak się liczy inflację bazową?

 

Najpopularniejszym sposobem mierzenia inflacji jest śledzenie zmiany wskaźnika cen konsumpcyjnych. Jednak nie jest to proste. Inflacja jest procesem. Znaczy to, że występuje wtedy, gdy ogólny poziom cen stale rośnie w jakimś okresie. Nie są nią jednorazowe podwyżki pod wpływem jakiegoś wstrząsu np. wzrost cen towarów importowanych w następstwie osłabienia waluty krajowej, czy też podniesienia ceł. Podobną trudność nastręczają produkty, których ceny to gwałtownie rosną, to spadają w stosunkowo krótkich okresach czasu, zakłócając obraz długookresowej tendencji inflacji. Stąd potrzeba obserwacji tzw. inflacji bazowej. Jej wskaźniki co miesiąc publikuje NBP.

 

Dla „uchwycenia” trendu inflacji w dłuższym okresie, banki centralne posługują się dodatkowymi miarami inflacji – tzw. inflacją bazową. Wskaźniki te budowane są tak, aby wyeliminować wpływy zjawisk przejściowych, wahań sezonowych, nagłych, jednorazowych zmian w podaży czy popycie (tzw. szokami popytowymi i podażowymi). Nie zastępują one indeksu cen towarów i usług konsumpcyjnych publikowanego przez Główny Urząd Statystyczny, stanowiącego oficjalną miarę inflacji. Są jednak użytecznymi narzędziami do badań i analiz zmian poziomu cen w gospodarce.

 

 

 

 

Narodowy Bank Polski posługuje się pięcioma miarami inflacji bazowej. Cztery z nich mają prostą konstrukcję, polegającą na wyłączaniu z koszyka dóbr służącego do obliczania indeksu cen konsumpcyjnych niektórych kategorii artykułów. Do tej grupy należą:

– inflacja bazowa po wyłączeniu cen kontrolowanych – wskaźnik ten powstaje poprzez wyeliminowanie tych cen, które nie są kształtowane przez mechanizmy rynkowe, lecz pod wpływem różnych regulacji prawnych i administracyjnych. Z tego względu nie odzwierciedlają one rzeczywistych tendencji inflacyjnych. Wśród cen kontrolowanych znajdują się ceny, których znaczną część stanowi podatek akcyzowy (paliwa, napoje alkoholowe, wyroby tytoniowe), na które ustalane są górne limity wzrostu lub podlegają innym ograniczeniom (energia elektryczna) oraz których ceny ustalane są przez samorządy (bilety komunikacji miejskiej)

– inflacja bazowa po wyłączeniu cen o największej zmienności – wskaźnik tworzony jest poprzez wyeliminowanie z koszyka dóbr konsumpcyjnych artykułów, których ceny zmieniają się znacznie częściej niż przyjęty przez badających standard. Otrzymany w ten sposób indeks jest oczyszczony z  wpływu cen najbardziej zaburzonych tzn. tych, które podlegają silnym sezonowym lub cyklicznym wahaniom. Są to: znaczna część owoców i warzyw, opłaty za użytkowanie mieszkania, energia elektryczna, a także niektóre usługi pocztowe i telekomunikacyjne.

– inflacja bazowa po wyłączeniu cen o największej zmienności i paliw – skonstruowany jak poprzedni, z tym, że za każdym razem wyłączane są także paliwa, niezależnie czy ich ceny są stabilne, czy też nie

– inflacja „netto” – wskaźnik, z którego eliminowane są ceny żywności i paliw, z powodu obserwowanych znacznych sezonowych wahań ich cen.

Jedyną miarą tworzoną przy pomocy metod  statystycznych jest 15% średnia obcięta. Przy jej obliczaniu także nie brane są pod uwagę grupy towarów i usług, których cena uległa największej zmianie w stosunku do poprzedniego okresu.

Wskaźniki inflacji bazowej są publikowane przez NBP co miesiąc.

PIENIĄDZE: Dzieje inflacji cz. I

 

2004-11-15 16:30:13.0

Inflacja jest tak stara jak pieniądz. Jej historia zaciekawi nawet tych, którzy szerokim łukiem omijają wszystko, co ma jakikolwiek związek z ekonomią.

 

– „Podczas węgierskiej inflacji ceny biletów tramwajowych dostosowywano codziennie, podczas gdy ceny biletów kolejowych były zmieniane tylko co cztery dni. W konsekwencji, kiedy pewnego dnia jechałem do Rumunii, tramwaj na dworzec w Budapeszcie był wielokrotnie droższy niż podróż pociągiem do granicy rumuńskiej” – tak w swoich wspomnieniach węgierski kompozytor Gyorgy Ligeti opisał skutki hiperinflacji w swoim kraju po II wojnie światowej. Inflacja jest tak stara jak pieniądz. Jej historia zaciekawi nawet tych, którzy szerokim łukiem omijają wszystko, co ma jakikolwiek związek z ekonomią. A jak to wszystko się zaczęło?

Inflacja jest niemal tak stara jak pieniądz. Do czasu wynalezienia pieniędzy papierowych nie przyjmowała jednak tak apokaliptycznych rozmiarów jak ta opisana przez Ligetiego. W czasach, kiedy pieniądzem były monety ze szlachetnych kruszców, inflacja, czyli powszechny wzrost cen mogła być spowodowana dwoma wydarzeniami: przez zwiększenie ilości kruszców (złota lub srebra) albo przez zmniejszenie ilości kruszcu w istniejących monetach bez zmiany ich nominału.

Kiedy Aleksander Wielki podbił Persję, w jego ręce, oprócz haremu króla Dariusza, dostały się ogromne zasoby złota, które za czasów perskich władców spoczywały bezużytecznie w skarbcach. Aleksander kazał wybić z nich monety, którymi wypłacił żołd swoim wojskom. W efekcie uwolnienia ogromnych ilości złota (a tym samym i popytu) ceny w Azji wzrosły dwukrotnie. Podobne zjawisko zaobserwowano, kiedy Juliusz Cezar złupił Galów i wyegzekwował kontrybucję z Egiptu – w Imperium Rzymskim pojawiła się inflacja.

Bliższym współczesności przypadkiem była szesnastowieczna rewolucja cen, która nastąpiła po odkryciu Ameryki. Hiszpańscy konkwistadorzy najpierw złupili złote skarby indiańskich królestw Azteków i Inków (podobnie jak Aleksander Wielki złupił Persów). Same łupy nie wystarczyłyby aby wywołać inflację, gdyby Hiszpanie nie uruchomili potem własnych kopalń srebra w Ameryce Płd. Napływające do Europy srebro i jednocześnie – szereg nieurodzajnych lat – spowodowały wzrost cen i zarobków nie tylko w Hiszpanii, ale i w całej Europie. W efekcie zyskali robotnicy utrzymujący się z płac (które, jak wspomnieliśmy, wzrosły) oraz kupcy i właściciele manufaktur. Stracili chłopi i właściciele ziemscy, gdyż ceny żywności rosły wolniej niż ceny dóbr przemysłowych. Wielka rewolucja cen w XVI wieku przyspieszyła późniejszy koniec feudalizmu i nadejście kapitalizmu.

Podobne, choć o mniejszej skali, zjawiska wystąpiły w konsekwencji dziewiętnastowiecznych gorączek złota w Kalifornii, na Alasce, w Australii i Południowej Afryce. Niemniej jednak inflacja spowodowana odkryciem nowych złóż zdarzała się rzadko. Metale szlachetne są bardzo trwałe i jednocześnie gromadzone przez ludzi od wieków, toteż zazwyczaj wzrost wydobycia spowodowany odkryciem nowych złóż był niewielki w porównaniu z już istniejącymi zasobami złota i srebra.

Jak się okazało, władcy potrafili jednak wywołać inflację i bez łupienia obcych skarbców, i bez odkryć geologicznych. Często, aby sfinansować nowe pilne wydatki, państwa emitowały monety zawierające mniej szlachetnego kruszcu niż identyczne z wyglądu monety bite wcześniej. Ludzie oczywiście nie pozwalali się zbyt długo nabierać i za sprzedawane przez siebie towary żądali więcej takich niepełnowartościowych monet, tym bardziej, że – zgodnie z prawem Kopernika-Greshama – bite wcześniej monety z odpowiednią ilością kruszcu znikały z obiegu.

Owe pilne i nagłe wydatki wiązały się zwykle z wojną. W IV wieku przed naszą erą uwikłane w wojnę ze Spartą Ateny „rozcieńczyły” swoje srebrne monety, by zapłacić nimi żołnierzom. Podczas wojen Rzymu z Kartaginą praktyk takich dopuszczały się obie strony. Jednak nawet w czasie pokoju rządzący Rzymem mieli większe wydatki niż dochody i różnicę pokrywali biciem niepełnowartościowej monety. Walutą imperium był srebrny denar. Dla oszczędności cesarskie mennice biły go z niewielką początkowo domieszką miedzi. Kolejny cesarze bili denary coraz mniej srebrne, a coraz bardziej miedziane. Jaki to miało wpływ na ceny? Najwięcej informacji o cenach w Imperium Romanum zachowało się w Egipcie – papirus, na którym pisano zestawienia cen dla celów urzędowych dobrze zachował się w tamtejszym klimacie. Stąd wiemy, że pomiędzy panowaniem imperatora Klaudiusza (41-54) a czasami Konstantyna Wielkiego (337 – 351) ceny, liczone w rzymskich denarach, wzrosły aż … milion razy. Na szczęście dla Rzymu, w takim długim okresie oznacza to inflację roczną w – z pozoru skromnej – wysokości 4,4 proc. W niektórych okresach jednak, na przykład na przełomie III i IV wieku inflacja sięgała, jak się szacuje, ponad 20 proc. rocznie. To zdecydowany rekord przed wynalezieniem pieniędzy papierowych.

W 301 roku cesarz Dioklecjan ustanowił ceny maksymalne na żywność w celu ochrony ubogiej ludności. Nie przestał jednak zmniejszać wartości denara (już wtedy i tak całkowicie miedzianego). Nikt nie chciał sprzedawać zboża za ceny wyznaczone przez Dioklecjana, pojawiły się więc niedobory żywności i rozkwitł, pomimo surowych kar, czarny rynek. Aby zaradzić sytuacji, Dioklecjan wprowadził całkowicie nową, złotą walutę nazwaną solidus. Niestety, następni cesarze kontynuowali proceder psucia pieniądza, choćby po to, aby zapłacić żołd legionistom z coraz większym trudem broniących państwa przed barbarzyńcami. Pomiędzy 305 a 380 rokiem solidus tracił średnio14,4 proc. wartości rocznie. Do naszych czasów przetrwała tylko jego nazwa – Rzymianie płacili solidusami wojsku, stąd we współczesnych językach europejskich takie słowa jak niemiecki Soldat czy polski żołnierz (vide: żołd).

Inflacja była jedną z przyczyn schyłku Imperium. Z czasem doszło do tego, że ludzie płacili na targach nie monetami, ale woreczkami lichych monet miedzianych, a z czasem w ogóle zaprzestali używania monet i wymieniali się bezpośrednio towarami. Po upadku Rzymu w ruinę popadł także i handel, wymiana odbywała się co najwyżej na lokalnych targach, stąd i pieniądz nie był potrzebny. Do nielicznych ponadlokalnych transakcji używano wtedy w Europie najchętniej monet bizantyjskich i arabskich.

Szansa na przywrócenie pozycji pieniądza pojawiła się średniowieczu… O tym w części drugiej !

PIENIĄDZE: Dzieje inflacji cz. II

 

2004-11-15 16:31:58.0

Kiedy średniowieczna gospodarka zaczęła się odradzać, pojawiło się zapotrzebowanie na dobry pieniądz. Dostarczyły go miasta włoskie – w 1192 Wenecjanie zaczęli bić srebrnego grosza, kilkadziesiąt lat później sąsiednia Florencja złotego florena. Ten drugi zdobył największą popularność i przez 300 następnych lat pełnił w Europie taką rolę, jak dziś na świecie dolar amerykański. Jak do tego doszło? Co było dalej?

 

Inaczej jednak niż dolary, floreny zawdzięczały swoją pozycję nie sile gospodarczej emitującego je państwa (Florencja, choć bogata, była przecież bardzo mała) ale stabilnej wartości. Floren, w odróżnieniu od innych walut nie podlegał zauważalnej deprecjacji (utraty wartości). Pomimo licznych zamachów stanu, buntów i rewolucji nikt spośród rządzących Florencją nie zmienił wartości złota we Florenie przez trzy wieki!

Pomimo rzymskich „osiągnięć”, dopiero wynalazek pieniądza papierowego pozwolił inflacji rozwinąć skrzydła. Dokonano go w ojczyźnie papieru, czyli w Chinach. Około 1000 roku w prowincji Syczuan miejscowi kupcy emitowali papierowe banknoty nazywane chia-tzu, czyli „środek wymiany”. Nie były one jeszcze pieniądzem narodowym, gdyż nie akceptowano ich poza Syczuanem. Wkrótce zresztą, po kilku skandalach związanych z niewypłacalnością ich emitentów, chia-tsu zostały zakazane.

Już jednak w 1024 pojawiły się banknoty emitowane przez skarb cesarski. Były one w pełni wymienialne na kruszce i początkowo emitowano ich tylko tyle, na ile pozwalały państwowe rezerwy metali. Jak się jednak okazało, chińscy cesarze mieli podobne pomysły na kłopoty budżetowe jak rzymscy. Tyle tylko, że nie musieli bić monety ze zubożonego metalu – wystarczyło, że je drukowali. Następne dwa stulecia to w Chinach naprzemiennie zdarzające się okresy inflacji i reformy pieniężnej – ile razy jakiś rząd cesarski ustabilizował wartość pieniądza, tyle razy jego następcy nie mogli się powstrzymać od finansowania wydatków państwa przy pomocy prasy drukarskiej.

W XII wieku Chiny zostały podbite przez Mongołów. Nowi cesarze z mongolskiej dynastii Juan bez skrępowania drukowali pieniądze bez pokrycia. Oczywiście, nie było mowy o wymienianiu cesarskich banknotów na srebro, których były rzekomo odpowiednikiem. Nic dziwnego, że Chińczycy znienawidzili banknoty. Po obaleniu Mongołów cesarze z nowej, wywodzącej się z ludu dynastii Ming dość długo nie odważyli wprowadzać banknotów. Oficjalną walutą stały się miedziane monety.

Miedź jest jednak niezbyt wiele warta, dlatego przy większych transakcjach staje się kłopotliwa jako środek płatniczy. Z czasem w Chinach przywrócono więc pieniądz papierowy. Drukowano banknoty odpowiadające 1000, 500, 200 i 100 miedziakom. Na początku były one oczywiście wymienialne na kruszec i zabezpieczone rezerwami. Cesarscy ministrowie skarbu nie wyciągnęli jednak, jak się okazało, nauk z przeszłości i znowu emitowali więcej papierków niż mieli miedzi w skarbcach. Skutki nie dały na siebie długo czekać – ceny wzrosły.

W edykcie z 1403 grozi się wysokimi grzywnami wszystkim, którzy ośmieliliby się używać złota i srebra w celach handlowych. Edykt z 1428 roku idzie dalej – nakazuje wszystkim przyjmować w rozliczeniach emitowane przez Skarb Cesarski banknoty, w przeciwnym wypadku grożąc śmiercią. Tak drakońskie kary świadczą o tym, że ludzie próbując unikać tracących na wartości pieniędzy zwracali się do tradycyjnych środków wymiany. Należy tutaj przypomnieć, że po drugiej wojnie światowej także w Polsce były okresy, kiedy używanie złota i zachodnich walut zamiast złotówek było karalne.

W starożytności i średniowieczu inflacja, choć zdarzała się dość często, rzadko osiągała wysoką wartość. Przyczyniały się do tego ograniczenia techniczne – dużo trudniej bić monety z metalu niż drukować pieniądze. Aż do XVII wieku nigdzie poza Chinami nie używano papierowych pieniędzy. Co było potem? O tym w naszym kolejnym odcinku…